W minioną niedzielę rozegraliśmy 2. serię gier w Ligowiec Weekend. I trzeba przyznać, że nie brakowało ciekawych wyników na obu poziomach. W Ekstraklasie FC InterTeam urwał punkty jednemu z głównych kandydatów do mistrzostwa Orlikowi Mokotów. A broniący tytułu Chwast Lotosu zremisował z SND. Wygrane zaś notowali Polisquad, Niemłode Wilki oraz debiutujący w naszej lidze Wojownicy Wódy. W 1. Lidze imponującymi zwycięstwami mogli pochwalić się Gentlemen i Fennecs, po 3 oczka zgarnęli też WARRIORS-REAL, Cervinus i Służewiec. Zapraszamy na podsumowanie 2. kolejki w Ligowiec Weekend!
W Ekstraklasie zaczęliśmy starciem Polisquadu z Powiewem Czarnobyla i trzeba oddać obu ekipom, że stworzyły naprawdę kapitalne widowisko. Lepiej w te zawody weszli Bordowi, którzy po 9. minutach wyszli na 0:2, ale w odpowiedzi gospodarze zadali 4 skuteczne uderzenia i było 4:2. Po chwili goście zbliżyli się na 4:3 i taki też rezultat utrzymał się do przerwy. Po wznowieniu gry nadal byliśmy świadkami szalonej, obustronnej kanonady. Zespół w białych koszulkach dowodzony przez duet Aleksander Gajowniczak – Rafał Dudziński w pewnym momencie odskoczył rywalom na 9:5, ale Powiem za sprawą Marka Urawskiego nie poddawał się. I zdołał zmniejszyć straty do 9:8. Na więcej jednak zabrakło czasu i 3 oczka po tym emocjonującym boju powędrowały na konto Polisquadu.
W konfrontacji FC InterTeamu z Orlikiem Mokotów także nie brakowało mocnych wrażeń. Już po 4 minutach było 2:0, ale załoga z Mokotowa po kwadransie wyrównała. Jeszcze przed upływem pierwszej części obie ekipy wbiły sobie po sztuce i zrobiło się 3:3. Po zmianie stron obraz gry nie zmienił się, a wynik wciąż zmieniał się jak w kalejdoskopie. W 40. minucie najlepszy na placu Taras Lavriv strzelił na 5:4, ale goście z pomocą Patryka Borowskiego i Daniela Kurka odgryźli się dwukrotnie i nagle mieliśmy 5:6. Wydawało się, że Orlik dowiezie wygraną, ale komanda rodem z Ukrainy po trafieniu Artema Cherkasa z 50. minuty rzutem na taśmę uratowała remis 6:6, sprawiając tym sporą niespodziankę.
W tym samym czasie, na boisku obok, Niemłode Wilki mierzyli się z AZS PJATK. Już po 15. minutach Adrian Wrona zdążył aż 4 razy wpisać się na listę strzelców i już było jasne, że Akademikom nie będzie tu łatwo, by coś ugrać. Mimo tego AZS zdołał przed zejściem do szatni zdobyć gola na 4:1. W drugiej połowie PJATK częściej znajdywał drogę do siatki, ale i gospodarze napędzani przez wspomnianego Wronę spieranego przez Adriana Dąbrowskiego i Artura Piaseckiego poprawili jeszcze i tak wysoką skuteczność. Stąd też byliśmy tu świadkami dość otwartego spotkania. Finalnie Niemłode Wilki pokonali AZS PJATK 10:5 i dzięki temu, z kompletem zwycięstw, wskoczyli na pozycję lidera.
W rywalizacji Wojowników Wódy z ERGO Technology & Services S.A. faworytem byli zdecydowanie bardziej doświadczeni w Ligowcu goście, ale, jak się okazało, debiutanci pokazali pazur. Przez pierwsze 15. minut oglądaliśmy dość wyrównaną potyczkę, ale im dłużej trwała ta batalia, tym przewaga gospodarzy rosła. Po pierwszej połowie było 3:1 po hat-tricku Huberta Skrzypka, a w drugiej Wojownicy podkręcili tempo i raz za razem punktowali oponentów. W czym prym wiódł zwłaszcza Skrzypek, który strzelił aż 9 bramek tego dnia. Granatowi starali się rewanżować, ale nie mieli sposobu na bardzo dobrze dysponowanego bramkarza WW Alana Kopcia. W ostatecznym rozrachunku Wojownicy Wódy po fantastycznym występie triumfowali aż 11:2.
Na zamknięcie piłkarskiej niedzieli zostało został nam 2. drużyn, które biły się o złoto na jesień. Mowa tu, rzecz jasna, o SND i Chwaście Lotosu. Dopiero pod koniec pierwszej części obejrzeliśmy pierwsze trafienie (Kuba Kwaśniewski na 1:0), a niedługo po zmianie połów wyrównał Wiktor Rycher. W 38. minucie Biało-zieloni wyszli na 1:2, ale nie minęło 120 sekund, gdy do bramki trafił Adrian Relidzyński. Po chwili Maciej Michalski skompletował dublet, ale po kolejnej minucie było już 3:3, za co odpowiedzialny był Radosław Tretiak. Na samym finiszu zarówno gospodarze, jak i goście, mieli swoje okazje, ale tu oba zespoły musiały podzielić się punktami.
Polisquad vs Powiew Czarnobyla 9:8
FC InterTeam vs Orlik Mokotów 6:6
Niemłode Wilki vs AZS PJATK 10:5
Wojownicy Wódy vs ERGO Technology & Services S.A. 11:2
SND vs Chwast Lotosu 3:3
W 1. Lidze wystartowaliśmy meczem WARRIORS-REAL z Kokosami. Zgodnie z zapowiedziami byliśmy tu świadkami zaciętego widowiska. Lepiej w te zawody weszli goście, którzy po dublecie Michała Przechlewskiego już po niecałym kwadransie prowadzili 0:2. Gospodarze nie składali broni i jeszcze przed upływem pierwszej części zbliżyli się na 2:3. Po pół godzinie najlepszy na placu Mariusz Tryzybowicz zagrał do Karola Kwietniewskiego, a ten doprowadził do wyrównania. Potem obie strony miały swoje szanse, ale przez długi czas wynik się nie zmieniał. Aż do 50. minuty. Wtedy to Tryzybowicz popisał się kolejną asystą, tym razem do Marcina Wasiuka, a ten zdobył gola i WARRIORS-REAL rzutem na taśmę wygrali 4:3 i pozostali na pierwszym miejscu.
W konfrontacji Expats United z Fennecs aż takich emocji nie było. Co prawda debiutanci z pomocą Gabriela już po 8 minutach prowadzili 2:0, ale załoga z Algierii szybko opanowała sytuację. I dzięki współpracy duetu Aiad Salah Eddine – Annabi Alaa jeszcze przed zejściem do szatni zaaplikował przeciwnikom 5 bramek. EU zaś zdołali odpowiedzieć raz, na 3:5. Po zmianie stron goście konsekwentnie powiększali swoją przewagę, co, rzecz jasna, miało odzwierciedlenie w ich dorobku strzeleckim. Finalnie licznik zatrzymał się tu na pewnym i niebudzącym żadnym wątpliwości 3:11, co dało Fennecs premierowe 3 oczka w zimowym sezonie.
Efektowny triumf zanotowali też Gentlemen. Ekipa ze Stegien od pierwszego gwizdka starcia z Corston Wankers przejęła inicjatywę i kierowana przez trio Norbert Jasik – Mateusz Musojew – Vakhid Usmonov raz za razem punktowała rywali. Już po pierwszej części było 6:0, a po wznowieniu gry Stegniańczycy nie zwalniali tempa, co przełożyło się na kolejne zdobycze. Niebiescy z kolei próbowali walczyć, ale tego dnia przeciwnicy byli poza zasięgiem. Corston udało się tylko raz pokonać bardzo dobrze spisującego się między słupkami Piotra Wasilewskiego. Gentlemen zaś podwoili swój dorobek sprzed przerwy i w pełni zasłużenie pokonali Wankers aż 12:1.
Pierwsza połowa rywalizacji ICU Optym z Cervinusem była dość zacięta. Gospodarze, mimo że po 6 minutach przegrywali 0:2, zdołali doprowadzić do remisu 2:2 po 18. tej potyczki. Lecz jeszcze przed przerwą Bordowi zdołali zrewanżować się uderzeniem na 2:3. Taki rezultat utrzymał się aż do 40. minuty. Dopiero na finiszu faworyzowany zespół gości zdołał odskoczyć ICU, do czego najmocniej przysłużyli się Paweł Sycha (hat-trick) oraz Maciej Cichocki. Finalnie Cervinus, chociaż nie bez problemów, to zwyciężył 2:7 i dzięki temu umocnił się w czołówce ligowej stawki. Konkretnie na pozycji wicelidera.
Spotkanie Warszawy United ze Służewcem na zamknięcie 2. kolejki było zdecydowanie najbardziej wyrównane. Pierwsza odsłona to była klasyczna wymiana ognia, ale tu nieco lepszą skuteczność zaprezentowała drużyna z Półwyspu Apenińskiego, która wygrywała wówczas 4:3. Po trochę ponad pół godzinie tego meczu na 4:4 strzelił Radosław Tretiak, a potem team z Mokotowa poszedł za ciosem i dorzucił kolejne 3 bramki. Po 44. minutach było zatem 4:7, ale United nie składali broni i tuż przed końcem zmniejszyli straty na 5:7 po golu Krzysztofa Żelazo. Na więcej jednak zabrakło im czasu, toteż 3 punkty trafiły do Służewca.
WARRIORS-REAL vs Kokosy 4:3
Expats United vs Fennecs 3:11
Gentlemen vs Corston Wankers 12:1
ICU Optyk vs Cervinus 2:7
Warszawa United vs Służewiec 5:7
