zima 2026 podsumowanie weekend ligowiec 4

Za nami 3. seria zmagań w Ligowiec Weekend! W Ekstraklasie kandydaci do złota nie zawodzili. Zarówno broniący tytułu Chwast Lotosu, Orlik Mokotów i SND wygrywali swoje spotkania. Lecz i tak liderem jest rewelacyjny beniaminek Niemłode Wilki, który przewodzi stawce z kompletem oczek. W 1. Lidze zaś zostały już tylko 2 bezbłędnie punktujące drużyny, czyli Cervinus oraz Służewiec, ale z dobrej strony pokazali się też Gentlemen, Kokosy oraz Warszawa United. Zapraszamy na podsumowanie 3. kolejki w Ligowiec Weekend!

 

W Ekstraklasie wystartowaliśmy meczem Wojowników Wódy z Niemłodymi Wilkami. Granatowi dość szybko wyszli na 0:2, ale gospodarze kierowani przez Huberta Skrzypka jeszcze przed upływem pierwszej części doprowadzili do remisu 2:2. Po zmianie stron beniaminek za sprawą Adriana Wrony i Adriana Dąbrowskiego odskoczył na 2:4, ale w 40. minucie Wojownicy zbliżyli się na 3:4. Lecz na finiszu najlepszy na placu Wrona dał prawdziwy popis. Napastnik gości do wcześniej skompletowanego hat-tricka dorzucił jeszcze 3 trafienia i dzięki temu Niemłode Wilki triumfowały 3:7. Pozostając na szczycie stawki.

 

Następnie na murawie zameldowali się Chwast Lotosu oraz FC InterTeam. Już na samym początku byliśmy świadkami małej wymiany ognia (po 9. minutach było 2:2), ale jeszcze przed przerwą obrońcy tytułu zdołali dwukrotnie zaskoczyć rywali i do szatni schodziliśmy przy stanie 4:2. Komanda rodem z Ukrainy po pół godzinie tych zawodów zmniejszyła dystans na 4:3 po uderzeniu Artema Cherkasa, ale to Biało-zieloni zadali kolejne 2 ciosy. Co było owocem fantastycznej współpracy duetu Piotr Ignaczewski – Maciej Michalski. Ten pierwszy aż pięciokrotnie w tym spotkaniu wpisywał się na listę strzelców, Michalski z kolei świetnie poddawał. W efekcie Chwast prowadził już 6:3, ale goście nie poddawali się i zbliżyli się w końcówce na 6:4. Na więcej jednak zabrakło im czasu, toteż 3 oczka powędrowały na konto gospodarzy.

 

W konfrontacji Orlika Mokotów z Polisquadem faworytem byli, mimo wszystko, gospodarze. I ta prognoza potwierdziła się, chociaż w pierwszej części goście starali się nadążać za przeciwnikiem. Do przerwy było 4:2, ale po zmianie stron drużyna z Mokotowa weszła na najwyższe obroty i kierowana przez kwartet Krzysztof Mamla – Patryk Borowski – Daniel Werfel – Arek Urmanowski (bramkarz) raz za razem punktowała oponentów. Co miało przełożenie na ich dorobek bramkowy. Finalnie Orlik Mokotów dość pewnie i w stylu niebudzącym dyskusji triumfował 13:4 i dzięki temu powrócił na zwycięski szlak.

 

Na zamknięcie 3. kolejki zostali nam ERGO Technology & Services S.A. oraz SND. I tu mieliśmy już sporo emocji. W pierwszym kwadransie byliśmy świadkami obustronnej strzelaniny, ale tu większą skuteczność mieli Granatowi, którzy po pierwszej odsłonie wygrywali 4:2. Drugie 25 minut należało jednak do Jasnozielonych. Brygada znad Dolinki napędzana przez Michała Śpiewaka oraz Piotra Norberciaka niemal natychmiast wyrównała, a w 36. minucie wyszła już na prowadzenie 4:5. A to nie był koniec ich popisów, gdyż SND dorzucili jeszcze 3 gole. Gospodarzy stać było jedynie na zmniejszenie rozmiarów porażki na 5:8, dlatego to goście mogli cieszyć się z pełnej puli.

 

Wojownicy Wódy vs Niemłode Wilki 3:7

AZS PJATK vs Powiew Czarnobyla 0:3 (w.o.)

Chwast Lotosu vs FC InterTeam 6:4

Orlik Mokotów vs Polisquad 13:4

ERGO Technology & Services S.A. vs SND 5:8

 

Przechodzimy płynnie do 1. Ligi, w której wystartowaliśmy starciem Expats United z Kokosami. Faworyzowani goście dość szybko odskoczyli na 0:2, ale po niespełna kwadransie po uderzeniu Gabriela gospodarze złapali kontakt na 1:2. W 32. minucie debiutanci wyrównali na 2:2, ale w odpowiedzi Fioletowi dowodzeni przez Jakuba Nienałtowskiego zaaplikowali rywalom 2 trafienia i zrobiło się już 2:4. Za moment EU zbliżyli się na 3:4 i taki też stan utrzymywał się do 42. minuty. Wtedy to na 3:4 podwyższył Kacper Sasal, a niedługo później było 3:6 po strzale Tomasza Jelonka. Expats United stać było jedynie na zmniejszenie rozmiarów porażki do 4:6. Toteż 3 oczka po wymagających zawodach powędrowały na konto Kokosów.

 

Rywalizacja Gentlemen z WARRIORS-REAL była jednym z hitów 3. serii gier. Pierwszą połowę możemy określić jako szaloną wymianę ognia, ale tu do szatni w nieco lepszych nastrojach schodzili goście, którzy prowadzili 3:4. Po zmianie stron załoga ze Stegien od razu wzięła się do rzeczy i kierowana przez Mateusza Musojewa i Michała Wojtyńskiego niemal natychmiast doprowadziła do remisu. A potem poszła za ciosem i po 35. minutach było już 6:4. Czerwoni nie poddawali się i strzelili na 6:5, ale na finiszu Dżentelmeni jeszcze podkręcili tempo i wbili przeciwnikom jeszcze 3 sztuki. Finalnie Gentlemen triumfowali 9:5 i dzięki temu zameldowali się w TOP 3.

 

Sporo działo się też w spotkaniu Fennecs z Warszawą United. Jako pierwszy drogę do siatki znalazł Bassat Benslumane, ale goście odpowiedzieli trzykrotnie i po 22. minutach mieliśmy 1:3. Algierczycy nie składali broni i tuż przed upływem pierwszej części zmniejszyli straty do 2:3, ale po wznowieniu gry drużyna z Półwyspu Apenińskiego w pełni przejęła inicjatywę. W czym prym wiódł zwłaszcza Krzysztof Żelanzo wspierany przez Niccolo Banchino i Frederico Core. Żelazo w tym meczu aż sześciokrotnie wpisywał się na listę strzelców, walnie przyczyniając się do zwycięstwa Warszawy United aż 4:10.

 

Następnie na placu zameldowali się Służewiec oraz ICU Optyk. Tu bukmacherzy więcej szans na sukces dawali ekipie z Mokotowa i ta prognoza potwierdziła. Lecz nie był to spacerek dla gospodarzy. To goście wygrywali 0:2 za sprawą Mateusza Krajewskiego i Bartosza Maciołka, ale jeszcze przed przerwą ładnym uderzeniem popisał się Ayhan Emiroglu i było 1:2. W drugiej połowie bramkę na 2:2 zdobył Radosław Tretiak, ale później przez długi czas rezultat utrzymywał się. Aż do 46. minuty. Wówczas najlepszy na murawie Tretiak podał do Norberta Strachoty, a ten strzelił na 3:2. A za moment Tretiak zaliczył kolejną asystę, tym razem przy bramce Mateusza Komorowskiego. I taki oto sposób Służewiec zgarnął 3. skalp z rzędu.

 

Lecz na pozycji lidera po 3. kolejkach pozostał Cervinus. Bordowi mierzyli się z Corston Wankers i byli tu pewniakiem, ale po pierwszej połowie było 1:1. I dopiero na kwadrans przed ostatnim gwizdkiem MVP tych zawodów Maciej Cichocki dał prowadzenie gościom. Niebiescy starali się odgryzać, ale świetnie między słupkami spisywał się Krzysztof Limanowski. A dodatkowo w końcówce trio Cichocki – Maciej Pilczuk – Paweł Sycha przesądziło sprawę i w konsekwencji Cervinus zwyciężył 1:4. I utrzymał się na szczycie stawki.

 

Expats United vs Kokosy 4:6

Gentlemen vs WARRIORS-REAL 9:5

Fennecs vs Warszawa United 4:10

Służewiec vs ICU Optyk 4:2

Corston Wankers vs Cervinus 1:4

Zima 2026 – Ligowiec Weekend – 1 liga