Minęliśmy już półmetek sezonu zimowego w Ligowiec Biznes i trzeba przyznać, że rywalizacja na wszystkich 3 poziomach jest niezwykle zacięta. W Ekstraklasie po skromnej wygranej z ERGO Technology & Services S.A. samodzielne prowadzenie uzyskał Pilot, ale pozostałe drużyny z peletonu także nie zawodziły, więc sytuacja w tabeli jest bardzo interesująca. Podobnie jak w 1. Lidze, gdzie na pierwszą pozycję wskoczyło BCG War Stars, ale w czołówce jest mocny ścisk, a między liderem a szóstym zespołem w stawce jest zaledwie punkt różnicy. Na 2. szczeblu Polska Dla Wszystkich FC, ShoTo oraz Stowarzyszenie Niezależnych Logistyków zwyciężali swoje spotkania i odrobili część strat do pauzującego Mercurial Teamu. Zapraszamy na podsumowanie 5. kolejki Ligowiec Biznes!
W Ekstraklasie wystartowaliśmy meczem ERGO Technology & Services S.A. z Pilotem. I tu byliśmy świadkami zaciętego boju. Chociaż pierwsza połowa należała do gości, którzy dowodzeni przez Macieja Michalskiego odskoczyli na 0:2. A tuż po wznowieniu gry Niebiescy podwyższyli na 0:3. Nie był to jednak koniec emocji, gdyż Granatowi za sprawą Bohdana Kulbashyi’a i Kirilla Tsvirko zbliżyli się na 2:3 po równo pół godzinie tych zawodów. Potem oba zespoły miały swoje okazje, ale finalnie to Pilot dowiózł wygraną i w taki oto sposób został samodzielnym liderem.
Swoją wysokość strzelecką potwierdził AZS SGH. Wicemistrzowie z jesieni z dużym rozmachem rozpoczęli potyczkę z DSV, gdyż już po 10. minutach mieliśmy 0:3. Po chwili gospodarze złapali kontakt na 1:3, ale jeszcze przed upływem pierwszej części Zieloni zdobyli gola do szatni. A po zmianie stron kierowani przez Jakuba Kieczkę, Marcina Stachowicza i Szymona Horodyńskiego AZS raz za razem punktował przeciwników. W ostatecznym rozrachunku reprezentanci Szkoły Głównej Handlowej triumfowali 2:10 i dzięki temu zdobyli drugi komplet oczek w tym sezonie.
Ciekawie było też w konfrontacji Grospol.pl z KS DHAKA. Goście stawili się na to spotkanie bez zmian, ale nie było tego widać na boisku. Czego dowodem pierwsza, bardzo zacięta odsłona zakończona rezultatem 1:1. W 21. minucie Michał Rudecki po asyście (drugiej tego dnia) golkipera Maksa Lipskiego trafił na 1:2, ale niedługo później do wyrównania doprowadził Marek Kołodziejczyk. W 31. minucie na 3:2 poprawił Piotr Litwiński, ale brygada w zielonych trykotach nie składała broni. Dhaka była bliska remisu, ale ostatnie słowo należało do obrońców tytułu, którzy w 40. minucie ustalili stan tej rywalizacji na 4:2.
Takie samo rozstrzygnięcie padło też w starciu Sieksy Warszawa z Albatrosami. Do przerwy nie obejrzeliśmy żadnych bramek (dzięki świetnej postawie obu golkiperów, Marcina Stolarskiego i Krzysztofa Wiśniewskiego), ale już w 26. minucie Maciej Rybak otworzył wynik. Za moment było 1:1 po strzale Szymona Małyszka, a niedługo później w jego ślady poszedł Marian Ravlyk i mieliśmy 1:2. Niebiescy poszli za ciosem i po dublecie najlepszego na placu Pawła Gumuły powiększyli dystans do 1:4. Sieksa nie składała broni, ale stać ją było jedynie na zmniejszenie rozmiarów porażki do 2:4 po strzale Patryka Niedziałka z ostatniej minuty.
ERGO Technology & Services S.A. vs Pilot 2:3
DSV vs AZS SGH 2:10
Grospol.pl vs KS DHAKA 4:2
Sieksa Warszawa vs Albatrosy 2:4
Czas na 1. Ligę, gdzie 5. serię gier zaczęliśmy od mocnego uderzenia, czyli od starcia Mistrzów Chaosu z BCG War Stars. I tu już od pierwszych sekund byliśmy świadkami klasycznej wymiany ognia. Gospodarze atakowali z pomocą duetu Mateusz Serafin – Łukasz Gospodarczyk, w BCG zaś ofensywą kierował Mateusz Wasilewski wspierany przez Karola Szczapa i Adama Laakela. Efekt? Do przerwy było 3:3. Rezultat oscylował wokół remisu do niemalże samego finiszu. Po 34. minutach było jeszcze 5:5, ale w końcówce War Stars zaaplikowali rywalom 3 bramki, wygrali 5:8 i zostali nowym liderem.
Niezwykle interesująco było też w konfrontacji Polisquadu z TK Ubezpieczenia. W pierwszej połowie byliśmy świadkami tylko jednego gola, autorstwa Piotra Mareckiego, ale tuż na otwarciu drugiej do wyrównania doprowadził Rafał Dudziński. W odpowiedzi pomarańczowi za sprawą dubletu Artura Kotlimowskiego odskoczyli na 1:3, ale po chwili kontakt na 2:3 dał Robert Cendrowski. W 30. minucie Marecki po raz drugi w tej potyczce wpisał się do protokołu, ale drużyna w białych koszulkach nie poddawała się i po uderzeniu Artura Dzika zbliżyła się na 3:4. Potem obie strony miały swoje okazje, ale w ostatecznym rozrachunku TK Ubezpieczenia dowieźli cenne 3 punkty i awansowali na pozycję wicelidera.
Na zakończenie została nam jeszcze rywalizacja Ministerstwa Obrony Narodowej ze Szczękami Szczęśliwice. I to też było bardzo wyrównane widowisko. Już w 4. minucie goście wyszli na 0:1 po trafieniu Mikołaja Ostoja-Ciemnego, ale tuż przed zamknięciem pierwszej połowy na 1:1 uderzył niezawodny Grzegorz Kopeć. Było więc zatem 1:1. Takie rezultat utrzymywał się przez długi czas, co było owocem znakomitej postawy dwójki golkiperów, Marcina Luteckiego oraz Pawła Kamińskiego. Aż nadeszła 37. minuta. Wtedy to najlepszy na placu Mikołaj Ostoja-Ciemny skompletował dublet, dając Szczękom bardzo ważne zwycięstwo 1:2.
Mistrzowie Chaosu vs BCG War Stars 5:8
SM Warszawa vs Piłkawka 0:3 (w.o.)
Polisquad vs TK Ubezpieczenia 3:4
Ministerstwo Obrony Narodowej vs Szczęki Szczęśliwice 1:2
Na zamknięcie została nam 2. Liga, gdzie zmagania otworzyliśmy meczem Plus z LS WAW PAX. Pierwsza połowa to była szalona wymiana ognia, ale w nieco lepszych nastrojach do szatni schodzili gospodarze, którzy prowadzili 3:2. Tuż po wznowieniu gry Tomasz Ścibior trafił na 4:2, a w 28. minucie poprawił Krzysztof Kołodziej i zrobiło się 5:2. Goście nie poddawali się i dowodzeni przez Łukasza Manela zbliżyli się na 5:4 w 34. minucie. LS miał swoje okazje na remis, ale w ostatecznym rozrachunku Plus dowiózł wynik i dzięki temu zanotował premierową victorię tej zimy.
Następnie na murawie zobaczyliśmy w akcji Polskę Dla Wszystkich FC oraz Lagardere Travel Retail. Pierwsza, bardzo wyrównana odsłona zakończyła się przy stanie 2:1, ale w drugiej gospodarze pod kierownictwem Piotra Michaluka i Emanuela Solocka odskoczyli na 5:1 po niecałej pół godzinie tych zawodów. Wtedy do pracy wzięło się Lagardere z Adamem Laakelem na czele. Po 35. minutach LTR zmniejszyli straty do 5:3, ale ostatnie słowo należało do ich rywali. W 39. minucie Stanisław Nowaczyk strzelił na 6:3 i 3 oczka powędrowały na konto Polski Dla Wszystkich FC. Która została nowym wiceliderem.
Bardzo interesująco było też w konfrontacji Widmo Awansu ze Stowarzyszeniem Niezależnych Logistyków. Lepiej w te zawody weszli Fioletowi, którzy z pomocą Tomasza Leszczyńskiego bardzo szybko, bo już po 9. minutach, wygrywali 2:0. Nie minął jednak kwadrans i goście wyrównali na 2:2. Remis utrzymał się do przerwy, a tuż po wznowieniu gry obie załogi wbiły sobie po golu i mieliśmy 3:3. Za moment SNL uderzyli na 3:4, ale gospodarze nie poddawali się. I próbowali pokonać bardzo dobrze spisującego się między słupkami Dawida Klechę. Lecz ten już ani razu nie dał się przechytrzyć, a dodatkowo znakomicie prezentował się Tomasz Nitecki, który na finiszu poprowadził Logistyków do triumfu 3:6.
Spotkanie Weteranów Pressingu z ShoTo fantastycznie rozpoczęli goście, którzy za sprawą Andrzeja Halajko i Slavy Khmary wyszli na 0:3 po 14. minutach. Weterani nie zamierzali odpuszczać i jeszcze przed upływem pierwszej części zmniejszyli przewagę do 2:3. A po zmianie stron niezwykle skuteczny tego dnia Bart Wagemans skompletował hat-tricka i było 3:3. Komanda rodem z Ukrainy opanowała sytuację, ponownie przejęła inicjatywę, czego efektem były 3 kolejne gole. Gospodarze ambitnie walczyli i udało im się nawet zmniejszyć rozmiary porażki na 4:6, ale na więcej im zabrakło czasu i 3 punkty padły łupem ShoTo.
Plus vs LS WAW PAX 5:4
Polska Dla Wszystkich FC vs Lagardere Travel Retail 6:3
Widmo Awansu vs Stowarzyszenie Niezależnych Logistyków 3:6
Weterani Pressingu vs ShoTo 4:6
