zima 2026 podsumowanie biznes ligowiec 2

Za nami 7. tydzień rywalizacji w Ligowiec Biznes! W Ekstraklasie, w meczu dwójki kandydatów do złota Grospol.pl okazał się lepszy od AZS SGH. Na 1. szczeblu zaś 6. zwycięstwo z rzędu zanotowały Niemłode Wilki. W 2. Lidze natomiast emocjonowaliśmy się, między innymi, kapitalną, obustronną kanonadą w wykonaniu Merciural Teamu i ShoTo. Zapraszamy na podsumowanie 7. kolejki Ligowiec Biznes!

 

W Ekstraklasie na otwarcie DSV zmierzył się z KS DHAKA. W pierwszej połowie obejrzeliśmy wymianę ognia i do szatni obie załogi schodziły przy stanie 3:3. Po zmianie stron goście szybko wyszli na 3:5, a potem przez długi czas rezultat się nie zmieniał. Aż do 34. minuty. Wtedy to Michał Rudecki podwyższył na 3:5. Wydawało się, że to Zieloni wyjdą zwycięsko z tej potyczki, tymczasem gospodarze rzucili się do ataku, którym kierował duet Adam Aine – Tomasz Bicz. Efekt? DSV nie tylko odrobiło straty, ale też zdołało zadać decydujące uderzenie, dzięki czemu to właśnie ta ekipa rzutem na taśmę wygrała 6:5.

 

W drugim spotkaniu zobaczyliśmy na murawie dwójkę kandydatów do złota. Mecz na szczycie pomiędzy AZS SGH i Grospol.pl nie zawiódł oczekiwań. Jasnozieloni dość szybko, bo już w 5 minucie, objęli prowadzenie, ale po nieco ponad kwadransie na 1:1 strzelił Marek Kołodziejczyk i po pierwszej części było 1:1. W 29. minucie na 1:2 poprawił Marcin Ignaciuk, ale nie minęło 180 sekund, gdy na 2:2 odpowiedział Kuba Kieczka. Po chwili Ignaciuk skompletował dublet, a potem Paweł Wycisłowski wspierany przez Bartłomieja Bilskiego skompletował hat-tricka i zrobiło się 2:6. AZS stać było jedynie na zmniejszenie rozmiarów porażki na 3:6. Grospol.pl dzięki temu triumfowi awansował na pozycję lidera. Reprezentanci Szkoły Głównej Handlowej spadli na trzecie miejsce.

 

DSV vs KS DHAKA 6:5

AZS SGH vs Grospol.pl 3:5

 

Pora na 1. Ligę, gdzie jako pierwsi na placu stawili się Niemłode Wilki oraz Mistrzowie Chaosu. Po pierwszej części w nieco lepszym położeniu byli Granatowi, którzy dzięki współpracy kwartetu Adrian Dąbrowski – Maciej Dudziński – Dmytro Pidhorny – Tomasz Kaniewski schodzili do szatni z przewagą 4:2. Po zmianie stron goście napędzani przez Kacpra Owczarka rzucili się w pogoń i w 35. minucie dopięli swego, doprowadzając do wyrównania (5:5). Lecz po chwili najlepszy na boisku Pidhorny skompletował hat-tricka i w taki oto sposób zapewniając Wilkom prowadzenie 6:5. Goście ambitnie bili się do końca, ale w ostatecznym rozrachunku gospodarze sięgnęli po 6. wygraną z rzędu, co dało im awans na pozycję lidera.

 

Spotkanie Rekinów Ząbki ze Szczękami Szczęśliwice także było bardzo wyrównane. Lepiej w te zawody weszli debiutujący w Ligowcu gospodarze. Już w 5. minucie wynik otworzył Marcin Ludziński, ale za moment na 1:1 strzelił Barnaba Rud-Chlipalski. Potem inicjatywę przejęły Rekiny. A konkretnie Ludziński, który jeszcze przed upływem kwadransa dorzucił kolejne 2 bramki. Szczęki dość szybko odpowiedzieli na 3:2, ale RZ za sprawą Bartka Stelmacha jeszcze przed przerwą podwyższyli na 4:2. Po wznowieniu gry Szczęki zaatakowali odważniej i na efekty nie trzeba było długo czekać. Po 31. minutach, po dublecie Mikołaja Ostoja-Ciemnego, mieliśmy 4:4 i wszystko zaczęło się od nowa. Później obie drużyny miały swoje okazje, ale finalnie remis się utrzymał do ostatniego gwizdka.

 

Polisquad vs BCG War Stars 0:3 (w.o.)

Niemłode Wilki vs Mistrzowie Chaosu 6:5

Rekiny Ząbki vs Szczęki Szczęśliwice 4:4

 

Przechodzimy do 2. Ligi, gdzie zaczęliśmy starciem Polski Dla Wszystkich FC ze Stowarzyszeniem Niezależnych Logistyków. W pierwszej połowie byliśmy świadkami klasycznej wymiany ognia, czego najlepszym dowodem jest wynik 4:4 do przerwy. U gospodarzy za atak odpowiadali Maciej Mamla z Piotrem Michalukiem, u gości zaś ofensywą dowodziło trio Michał Kobyliński – Krzysztof Obroślak – Brajan Alterman. Kluczowym momentem tej batalii był początek drugiej odsłony, gdy SNL zdołali odskoczyć na 4:8. PDW FC nie poddawali się i ruszyli w pogoń za rywalem. W i po 37. minutach zbliżyli się na 7:9. Lecz w końcówce Logistycy dołożyli jeszcze 2 trafienia i finalnie zwyciężyli 7:11.

 

Może trudno w to uwierzyć, ale jeszcze więcej goli obejrzeliśmy w konfrontacji Mercurial Team z ShoTo. W zasadzie od pierwszych sekund tego widowiska trwała obustronna kanonada, czego efektem był rezultat 5:7 po pierwszej części. Po wznowieniu gry gospodarze dowodzeni przez duet Kamil Rogulski – Oskar Kalicki nie tylko wyrównali, ale zdołali też wyjść na 9:7 po 32. minutach. Sam finisz to był już prawdziwy rollercoaster. Goście za sprawą Slavy Khmary wspieranego przez Dimę Koltuna zdołali doprowadzić do remisu 10:10, a w ostatniej minucie obie załogi wbiły sobie jeszcze po sztuce i po ostatnim gwizdku mieliśmy 11:11. Takie rozstrzygnięcie sprawiło, że status quo w tabeli został zachowany, Mercurial Team pozostał na pozycji lidera, ShoTo zachowali swoją drugą lokatę.

 

Polska Dla Wszystkich FC vs Stowarzyszenie Niezależnych Logistyków 7:11

Mercurial Team vs ShoTo 11:11