Za nami 8. seria gier w Ligowiec Biznes! W minionym tygodniu Ekstraklasa pauzowała, za to sporo działo się na pozostałych szczeblach. W 1. Lidze po siódmą wygraną z rzędu sięgnęły Niemłode Wilki, które zrobiły wielki krok w stronę mistrzostwa. Na 2. froncie zaś Mercurial Team skorzystał z potknięcia Shoto i po zwycięstwie z Plusem został samotnym liderem. Zapraszamy na podsumowanie 8. kolejki Ligowiec Biznes!
W 1. Lidze zmagania otworzyliśmy starciem Rekinów Ząbki z Niemłodymi Wilkami. Faworytem był tu lider i trzeba przyznać, że goście nie zawiedli oczekiwań. Granatowi już po 9. minutach wyszli na 0:3, ale Rekiny dość szybko, bo po 120 sekundach, złapały kontakt na 1:3. Lecz jeszcze przed upływem pierwszej części NW poprawili na 1:4, a po wznowieniu gry poszli za ciosem. I kierowani przez trio Adrian Wrona – Adrian Dąbrowski – Doan Leon zaczęli odjeżdżać przeciwnikom. Finalnie Wilki zasłużenie pokonały załogę z Ząbek 2:10 i dzięki temu zgarnęli już 7. zwycięstwo z rzędu, co znacząco przybliżyło ich do mistrzostwa.
Ciekawie było też w konfrontacji FC Oldboys z Ministerstwem Obrony Narodowej. W pierwszej, dość wyrównanej połowie obejrzeliśmy jedno trafienie, autorstwa Piotra Litwińskiego. A w 23. na 0:2 podwyższył Jacek Kade. Po pół godzinie tych zawodów na 0:3 podwyższył Bartek Sawicki, a niedługo później było już 0:4 po tym, jak najlepszy na placu Litwiński po raz drugi wpisał się na listę strzelców. Ekipa z Wietnamu, mimo niekorzystnego wyniku nie składała broni i na samym finiszu zdołała zmniejszyć rozmiary porażki do 2:4. Niemniej, to Ministerstwo sięgnęło po 3 oczka, które przedłużają ich nadzieje na utrzymanie.
Następnie na murawie zameldowali się Szczęki Szczęśliwice oraz Piłkawka. I tu mieliśmy naprawdę dużą dawkę mocnych wrażeń. Po pierwszej odsłonie było 2:2, a tuż po zmianie stron Kajetan Ostoja-Ciemny skompletował hat-tricka i mieliśmy 3:2. Gospodarze nie zadowolili się skromnym prowadzeniem i dorzucili jeszcze 2 bramki, toteż po 29. minutach na tablicy świetlnej widniało 5:2. To nie był to koniec emocji. Goście ruszyli do ataku, ale świetnie między słupkami spisywał się Anton Dychenko. Mimo starań bramkarza Czerwonych Piłkawka zdołała zbliżyć się na 5:4 po 37. minutach tej potyczki. Ale w ostatnich sekundach Szczęki zdołali zadać 2 skuteczne uderzenia, co pozwoliło im triumfować 7:4.
Na zamknięcie 8. kolejki zobaczyliśmy w akcji Mistrzów Chaosu oraz SM Warszawa. I tu już przed przerwą było wszystko jasne. Błękitni jeszcze przed zejściem do szatni wypracowali sobie przewagę 6:1, do czego najmocniej przyczynili się Mateusz Gadomski, Jakub Spławski i Filip Cieślak. Chociaż cały zespół gospodarzy spisywał się świetnie, co pokazała też druga część. MC raz za razem znajdowali drogę do siatki, goście z kolei próbowali się odgryzać, głównie za sprawą Dawida Mazurka, ale to było za mało na dobrze dysponowanego rywala. Mistrzowie Chaosu w ostatecznym rozrachunku wygrali 12:3 i awansowali na siódme miejsce.
Rekiny Ząbki vs Niemłode Wilki 2:10
FC Oldboys vs Ministerstwo Obrony Narodowej 2:4
Szczęki Szczęśliwice vs Piłkawka 7:4
Mistrzowie Chaosu vs SM Warszawa 12:3
Przechodzimy do 2. Ligi, w której wystartowaliśmy spotkaniem Widma Awansu z ShoTo. Już w 7. minucie wynik otworzył Pavel Mukhin, ale niedługo później na 1:1 wyrównał Bartek Orłowski. Lecz w odpowiedzi goście za sprawą Dmytro Tkachuka i Slavy Khmary zdobyli 2 gole do szatni i po pierwszej części było 1:3. Tuż po wznowieniu gry kontakt na 2:3 dał Krzysiek Zwierz, a po pół godzinie tych zawodów było już 3:3 po uderzeniu Mateusza Rutkowskiego. Fioletowi poszli za ciosem i w 37. minucie wyszli na prowadzenie po akcji duetu Tomasz Leszczyński – Orłowski. Lecz nie minęło 60 sekund, gdy Andrzej Halajko zagrał do Maksyma, a ten doprowadził do remisu 4:4. Mimo okazji z obu stron ten rezultat utrzymał się do ostatniego gwizdka.
Równie ciekawie było w konfrontacji Plusa z Mercurial Teamem. Już na samym początku goście, po strzale Oskara Kalickiego, wyszli na 0:1, ale po niecałym kwadransie mieliśmy odpowiedź Mateusza Wojciechowskiego na 1:1. Jednak przed przerwą faworyci tej batalii zadali 2 skuteczne uderzenia i zrobiło się 1:3. Tuż po zmianie stron niezawodny Tomasz Ścibior zmniejszył straty na 2:3, ale MT zrewanżowali się w 33. minucie, odskakując na 2:4. Gospodarze nie poddawali się i w 37. minucie zbliżyli się na 3:4, ale ostatnie słowo należało do gości. Tuż przed zamknięciem tego meczu najlepszy na placu Kalicki ustalił stan rywalizacji na 3:5. Mercurial Team wykorzystał potknięcie ShoTo i został samodzielnym liderem.
Na zakończenie 8. kolejki czekała nas jeszcze potyczka Lagardere Travel Retail z Weteranami Pressingu. Gospodarze zaczęli od mocnego uderzenia, gdyż po 6 minutach, po golach Artura Arasimowicza i Daniela Przewodka, było 2:0. Goście z pomocą Filipa Ciszewskiego i Adama Kryszkiewicza bardzo szybko wyrównali i mieliśmy 2:2. Taki wynik utrzymał się do 25. minuty. Wtedy to obie załogi poszły na małą wymianę ognia i z 2:2 nagle zrobiło się 4:3. Po nieco ponad pół godzinie tego widowiska dobrze dysponowany tego dnia Paweł Marczak trafił na 5:3. Jak się okazało, więcej goli już nie obejrzeliśmy i to Lagardere sięgnęło po komplet punktów.
Widmo Awansu vs ShoTo 4:4
Plus vs Mercurial Team 3:5
Lagardere Travel Retail vs Weterani Pressingu 5:3
