Za nami przedostatnia seria gier w Ligowiec Weekend! W Ekstraklasie po obfitym w bramki meczu Orlik Mokotów pokonał ERGO Technology & Services S.A. i dzięki temu przedłużył swoje nadzieje na TOP 3. W 1. Lidze zaś Gentlemen po kapitalnym widowisku wygrali z Cervinusem i zapewnili sobie miejsce na pudle. Dużo działo się też w konfrontacji Kokosów z Fennecs. Zapraszamy na podsumowanie 9. kolejki w Ligowiec Weekend!
W Ekstraklasie zobaczyliśmy jedno spotkanie, między ERGO Technology & Services S.A. i Orlikiem Mokotów. Obie załogi przed tym meczem miały jeszcze szanse na medale, ale to goście lepiej weszli w te zawody. Już po nieco ponad kwadransie było 0:3, ale Granatowi po uderzeniach Piotra Kalinowskiego i Mateusza Puchalskiego dość szybko zbliżyli się na 2:3. Lecz jeszcze przed przerwą Orlik zdołał powiększyć swoją przewagę na 2:4. Tuż po zmianie stron ERGO zmniejszyli straty do 3:4, ale od tego momentu inicjatywę w pełni przejęła drużyna z Mokotowa. Która dowodzona przez duet Patryk Borowski – Krzysztof Mamla zaczęła uciekać przeciwnikom. Co prawda zespół w granatowych koszulkach próbował się odgryzać, ale to OM był tego dnia skuteczniejszy. W ostatecznym rozrachunku Orlik Mokotów zwyciężył 5:10 i przedłużył swoje nadzieje na TOP 3.
AZS PJATK vs FC InterTeam 0:3 (w.o.)
ERGO Technology & Services S.A. vs Orlik Mokotów 5:10
Wojownicy Wódy vs Polisquad 3:0 (w.o.)
Schodzimy teraz piętro niżej, do 1. Ligi, gdzie jako pierwsi na placu zameldowali się Cervinus oraz Gentlemen. Bordowi przed tą kolejką mogli jeszcze liczyć na TOP 3, załoga ze Stegien zaś miała nawet matematyczne szanse na mistrzostwo. Pierwsza połowa należała do gości, którzy napędzani przez kwartet Mateusz Musojew – Firuz Mirziyoev – Vahid Usmonov – Mikołaj Kamiński, odskoczyli na 1:4. A tuż po zmianie stron Dżentelmeni dorzucili jeszcze 2 trafienia i mieliśmy już 1:6. Wydawało się, że już żadnych emocji tu nie będzie, tymczasem był to dopiero początek mocnych wrażeń. Gospodarze kierowani przez Macieja Cichockiego ruszyli do odrabiania strat i przewaga ich rywali zaczęła topnieć. Po 45. minutach było 5:6, a na 60 sekund przed ostatnim gwizdkiem Cervinus doprowadził do wyrównania. Lecz po chwili najlepszy na placu Musojew zagrał do Usmonov, a ten strzelił decydującego gola na 6:7. Dzięki temu zwycięstwu Gentlemen zapewnili sobie miejsce na podium.
Dużo działo się też w rywalizacji Fennecs z Kokosami. W pierwszej odsłonie byliśmy świadkami klasycznej wymiany ognia, ale w nieco lepszych nastrojach do szatni schodzili gospodarze, którzy dzięki współpracy duetu Aiad Salah Eddine – Ait Ouahioune Tarik prowadzili 4:3. A po wznowieniu gry Fennecs podwyższyli na 5:3 i Fioletowi znaleźli się w dość trudnym położeniu. Gości jednak nie załamał ten stan rzeczy i w 37. minucie było już tylko 5:4. Zespół w fioletowych trykotach poszedł za ciosem, czym dowodził Jakub Paduch wspierany przez Marka Czapkiewicza. Dwójka napastników Kokosów cały czas wywierała presję, ale efekty przyszły dopiero na finiszu. Między 47. a 50. minutą Kokosy zadali aż 4 skuteczne uderzenia, co pozwoliło im rzutem na taśmę wygrać 5:8.
ICU Optyk vs WARRIORS-REAL 0:3 (w.o.)
Cervinus vs Gentlemen 6:7
Fennecs vs Kokosy 5:8
