Podsumowanie Ekstraklasy Weekendu

31.07.2022

Niedziela przy Piaseczyńskiej przeznaczona jest dla rozgrywek Ligowca Weekend i dlatego w dniu dzisiejszym kończymy cykl omówień wydarzeń wiosennych w weekendowych ligach. Przyszła pora na najwyższą klasę rozgrywek, czyli Ekstraklasę. I tutaj na tron powróciła ekipa Orlika Mokotów, która od pierwszej kolejki dzieliła i rządziła na murawach przy ulicy Piaseczyńskiej. Za nimi znaleźli się reprezentanci SND, a skład podium rzutem na taśmę uzupełnili weterani z Inter Europol - Piekarnia Szwajcarska. Całej medalowej trójce składamy serdeczne gratulacje i zapraszamy na podsumowanie sezonu Ekstraklasa Ligowiec Weekend!

Już tradycyjnie zaczynamy od najlepszy. A tymi była legendarna i niezwykle utytułowana ekipa Orlika Mokotów. Po wicemistrzostwie zimą drużyna w białych trykotach w świetnym stylu powróciła na tron. Już w pierwszym starciu pokonała, jak się okazało, swojego głównego konkurenta do tytułu, SND 6:4, a później spokojnie ograli Hmmm FC 7:2 oraz Spowolnionych 10:2. Następnie, po pasjonującym i pełnym dramaturgii boju z Radico zwyciężyli 6:5 (chociaż przegrywali do 46 minuty 5:4!) i aż dwa razy z rzędu przeciwnicy oddawali za darmo punkty, nie zbierając się na mecz. W kolejnym tygodniu Orlik po szalonym widowisku zwyciężył z AB-MED Serwis 9:5 i przybliżył się do celu. I wtedy były im potrzebne już tylko trzy oczka, by zgarnąć mistrzowski wazon. I ponownie, Orlik z powodu absencji rywala zwyciężył bez wychodzenia na boisko! Na sam koniec, pewni już złota Mokotowianie przegrali pierwszy raz w sezonie z Boca 3:6, ale to nie miało już znaczenia, bo najważniejsze trofeum było ich. Niestety, acz trzy walkowery sprawiły, że ich zawodnicy nie mogli pokusić się o sukcesy w klasyfikacjach indywidualnych, ale na pewno Patryk Borowski oraz Krzysztof Mamla, za każdym razem jak byli na boisku, robili różnice. Zresztą pierwsze miejsce na finiszu tego najlepszym dowodem. Gratulujemy Panowie!
Wielkie brawa należą się też wicemistrzom z SND. Ekipa ze Służewia zaczęła wiosenne zmagania słabo, bo od dwóch porażek z późniejszymi triumfatorami Orlikiem (4:6) i z brązowymi medalistami Inter Europolem 3:5. Potem było już tylko dobrze. Premierową victorię, i to w jakim stylu, osiągnęli w starciu z Radico, wygranym 7:6. Był to prawdziwy rollercoaster, w którym cały czas SND goniło wynik, by na finiszu w końcówce dopaść rywala. Później ekipa Dziadka zwyciężała i to zazwyczaj wysoko (8:1 ze Służewcem, aż 23:5 AB-MEDem, 13:1 z Hmmm). W zasadzie tylko Boca sprawiła im nieco większe problemy, ale i tak było do przodu (5:3). O sile drużyny znad Dolinki stanowił przede wszystkim Sebastian Lech, Król strzelców z 23 bramkami w dorobku, drugi asystent ligi z 12 ostatnimi podaniami (najlepszy też w kanadyjce) oraz MVP Ekstraklasy. Czapki z głów! Znakomicie spisał się też drugi najskuteczniejszy strzelec ligi Michał Śpiewak (22 gole), Kacper Kaszuba, Oleksander Zhuravets czy Czarek Śledziak. I rzecz jasna najlepszy bramkarz sezonu Paweł Rosiński. Lecz tak naprawdę cały team zapracował na to srebro i za to należy im się uznanie.
Oklaski też dla trzecich na podium weteranów z Inter Europol - Piekarnia Szwajcarska. Ta doświadczona załoga miała swoje problemy (aż dwa razy oddawali walkowery), ale mimo tego wywalczyli miejsce na pudle. Jak się jednak zbierali, to grali świetnie. Wygrali trzy pierwsze mecze z rzędu (z Hmmm FC 8:4, późniejszymi wicemistrzami SND 5:3 i Cervinus 10:6), a potem bez walki oddali punkty Orlikowi. W następnym meczu pewnie rozbili Służewiec 8:1, by znowu dać walkowera, tym razem Radico. Szybko się podnieśli, ogrywając Spowolnionych, lecz później przyszła przegrana, już w normalnym stylu, na murawie, z Boca Juniors, ale na sam koniec Piekarze po świetnym widowisku zwyciężył z AB-MEDem i dzięki temu puchar za trzecią lokatę wjechał do ich gabloty. Nie byłoby tego sukcesu, gdyby nie Tomasz i Mariusz Piórkowski. Obaj zawodnicy byli wyróżniającymi się ligowcami, Mariusz nawet zwyciężył w klasyfikacji na najlepszego asystenta z 13 ostatnimi podaniami. Jeśli Inter Europol poszerzy kadrę, to być może jesienią zgarnie tytuł, bo potencjał na to jest!

Tuż za podium finiszowała Boca Juniors, kolejny weteran w rozgrywkach Ligowca. Ekipie w białych strojach do medali zabrakło ledwie dwóch oczek, główną tego przyczyną była jednak nieco sinusoidalna forma jaką prezentowali podczas wiosennego sezonu. Świetne mecze (7:2 z Cervinus, 7:1 z Hmmm) przeplatali słabszymi występami (remis 3:3 ze Służewcem, 3:5 z SND, 5:7 z Radico). Lecz na koniec sezonu Boca zaimponowała, zgarniając trzy komplety punktów z rzędu. I to nie z byle kim, bo z mistrzem Orlikiem (zwycięstwo 6:3), z brązowym medalistom Inter Europolem (8:6) czy też ze Spowolnionymi (5:4). Jednak, jak wspominaliśmy wyżej, trochę to było za mało do miejsca na pudle. Indywidualnie wyróżniali się przede wszystkim golkiper Mariusz Mirski, Michał Marzec czy waleczny Arek Miastowski!
Radico finalnie zakończyło zmagania na piątej pozycji, ale tak naprawdę na własne życzenie oddali brązowe medale. W ostatnim meczu piłkarskiej wiosny wystarczyło im wygrać z zamykającym tabele Cervinusem i byłoby TOP3. Jednak załoga w żółtych koszulkach z powodów kadrowych oddała walkowera i miejsce na pudle przepadło. Radico rozgrywki zaczęli od dwóch wygranych ze Spowolnionymi i Służewcem, potem jednak przegrali dwa następne spotkania z późniejszym wicemistrzem 6:7 (po kapitalnym widowisku) i nie mniej emocjonującym starciu z mistrzem Orlikiem, w którym prowadzenie oddali w końcówce pojedynku (5:6). Później załoga, w której prym wiedli Tu Neymar i Quang Ngo grała w kratkę, ale nadal mogła wskoczyć do czołowej trójki (co, jak pisaliśmy wyżej, nie udało się). Cóż, może następnym razem.
Pora na szósty Służewiec. Zespół ten znany był z tego, że praktycznie w każdym ich meczu były emocje do samego końca i nigdy nie było miejsca na nudę. Poza dwiema wyższymi porażkami z SND i Inter Europolem, drużyna z Mokotowa z każdym rywalem toczyła zacięte batalie. Najczęściej wygrane (4:3 z AB-MEDem i Hmmm FC, 3:2 z Cervinusem, 5:3 ze Spowolnionymi), wpadła też nieznaczna porażka ( 5:7 z mocnym Radico), był też jeden remis (3:3). Szkoda tylko oddanego walkowera z Orlikiem, bo naszym zdaniem ekipa, w której wyróżniali się w tym sezonie Norbert Strachota i Tomek Adamczyk, mogłaby podjąć rękawice i powalczyć o punkty.
Dopiero na siódmej lokacie wylądował AB-MED Serwis i naszym zdaniem jest to wynik sporo poniżej oczekiwań. Ekipa, która mająca w kadrze Wiktora Niemca czy Kamila Matę powinna bić się o podium, zresztą potencjał na to był. Potrafili powalczyć z najlepszymi (postraszyli późniejszego mistrza Orlika, ograli 7:5 Radico i takim samym rezultatem Boca Juniors), ale zdarzały im się „wtopy”. Jak choćby wysoka porażka z SND (na usprawiedliwienie podamy , że grali w pięciu!). Czasem mieli też pecha, nieznaczne przegrane ze Spowolnionymi i Służewcem mogły inaczej się potoczyć. Niemniej uważamy, że drużynę w czerwonych barwach stać na więcej.
Na ósmym, ostatnim bezpiecznym miejscu, uplasował się Hmmm FC. Zespół w zielonych koszulkach wygrał tylko dwa mecze, ale, jak się okazało te najważniejsze z bezpośrednimi rywalami o utrzymanie. Najpierw z Cervinusem 7:5, potem ze Spowolnionymi 4:1. I ten drugi rezultat był kluczowy na koniec sezonu, gdyż przy równej liczbie sześciu punktów, to właśnie Hmmm FC byli wyżej od rywali i uratowali ekstraklasowy byt. Poza tym zawodnicy Hmmm przegrywali resztę spotkań, lecz kilka razy postawili się wyżej notowanym rywalom, jak choćby ekipie Służewca (3:4). Jeśli chodzi o indywidualne laurki, to zasłużyli na nie Marek Urawski, Konrad Jaworski i bramkarz Karol Sławiński. Bez nich sukces, jakim niewątpliwie było utrzymanie w tak elitarnym gronie, nie byłby możliwy.
Dziewiąta, a co za tym idzie pierwsza spadkowa pozycja Spowolnionych była dużym zaskoczeniem tej wiosny. Zwłaszcza że zimą ta ekipa otarła się o podium, finiszując na czwartym miejscu. Od drużyny, w której grają tak utytułowani zawodnicy jak Eryk Stoch czy Patryk Królik trzeba wymagać. Ledwie dwie wygrane (obie minimalne, 5:4 z AB-MEDem po golu w ostatniej minucie oraz wyszarpane z 7:6 z Cervinusem). Pozostałe mecze w "plecy", zwłaszcza wyżej opisane porażka z Hmmm FC była brzemienna w skutkach, bo Spowolnieni przez to spadli z ligi. Mamy jednak nadzieję, że zrehabilitują się jesienią i pokażą na co ich stać.
Na ostatnim miejscu uplasował się debiutujący przy Piaseczyńskiej Cervinus. Nie ma co oszukiwać, nie był to dobry sezon w ich wykonaniu. Zanotowali osiem porażek z rzędu i dopiero w ostatniej kolejce zdobyli pierwsze punkty. Niestety podarowane po walkowerze od Radico. Zdarzały im się rzecz jasna lepsze występy (minimalne przegrane ze Służewcem 2:3, ze Spowolnionymi 6:7 czy też z Hmmm 5:7), ale generalnie ten zespół nie miał szczęścia i nie potrafił zamienić szans na ligowe punkty. Jednak jeśli utrzymają w drużynie trio Wiktor Balcer – Maciej Cichocki – Andrzej Cichocki, to kolejny sezon w ich wykonaniu powinien być zdecydowanie lepszy.

Na sam koniec chcieliśmy serdecznie podziękować za to, że byliście z nami tej wiosny. Dzięki Wam obejrzeliśmy dużo dobrego futbolu na naprawdę wysokim, ekstraklasowym poziomie. Całej trójce najlepszych drużyn gratulujemy, doceniamy indywidualnie wyróżnionych, ale także dziękujemy wszystkim drużynom za udział w naszej weekendowej lidze. To Wy ją tworzycie i cieszymy się, że możemy w tym pomóc. Do zobaczenia już niebawem na zielonej murawie boisk przy Piaseczyńskiej!