Podsumowanie sezonu Jesień 2025 2. Liga Ligowiec Biznes!
05.01.2026
Jeszcze przed wznowieniem futbolowej rywalizacji, na rozgrzewkę, ruszamy z naszym cyklem artykułów o jesiennej kampanii. Na pierwszy ogień weźmiemy 2. Ligę Ligowiec Biznes. Tutaj do samego końca o złoto walczyły dwie ekipy. W ostatecznym rozrachunku mistrzowski wazon zgarnął FC REVIVAL, a srebro przypadło Mistrzom Chaosu. Na trzecim miejscu zaś uplasowała się doświadczona załoga SM Warszawa. Całej medalowej trójce serdecznie gratulujemy i zapraszamy na podsumowanie sezonu Jesień 2025 w 2. Lidze Ligowiec Biznes!
Przez całą piłkarską jesień toczył się pasjonujący bój o miano najlepszej ekipy w 2. Lidze Ligowiec Biznes! Finalnie po tytuł, w naprawdę dramatycznych okolicznościach, sięgnął FC REVIVAL. Chociaż sam początek sezonu nie zapowiadał tego, gdyż na inaugurację komanda rodem z Ukrainy, po pasjonującej wymianie ognia (porażka 5:8), musiała uznać wyższość Mistrzów Chaosu. Czyli, jak się później okazało, swojego największego konkurenta w wyścigu o złoto. Lecz od tego momentu nie było na nich mocnych. Tydzień później Błękitni poradzili sobie z debiutantem LS WAW PAX (9:6), a następnie rozbili kolejną nową ekipę w stawce KS ATS Warszawa 14:0. FC R wygrali też z Plusem 6:0, potem w pokonanym polu zostawili też Lagardere Travel Retail (6:1). W 6. serii gier Ukraińcy mierzyli się z Widmem Awansu i po 2 bramkach na samym finiszu zanotowali victorię 6:4. Ten wynik był o tyle istotny, gdyż w tej kolejce potknął się ich główny rywal Mistrzowie, dzięki czemu REVIVAL wskoczył na pozycję lidera. W swoim siódmym występie zespół w błękitnych trykotach triumfował 8:2 ze Stowarzyszeniem Niezależnych Logistyków, a do tego doszedł jeszcze walkower otrzymany od WM Warszawa. Przed ostatnim spotkaniem ich sytuacja wyglądała następująco: 3 oczka w starciu z bijącym się wówczas o podium SM Warszawa dawało im najcenniejsze trofeum, ale jakakolwiek strata punktów mogła sprawić, że grający kilka dni później Mistrzowie Chaosu, w razie zwycięstwa, ich dogonią (uprzedzając fakty, MC zdobyli pełną pulę w tych zawodach). Błękitni w swojej potyczce już po kwadransie prowadzili 3:0 i wydawało się, że nic złego nie może im się stać. Tymczasem przeciwnicy zdołali w drugiej połowie wyrównać i mieli też swoje okazje, by zadać decydujący cios. I dopiero w końcowych sekundach Ukraińcy wbili gola na 4:3 i w takich oto emocjonujących okolicznościach sięgnęli po mistrzowski wazon. Ten kolektywny sukces nie byłby możliwy, gdyby nie indywidualności. Kluczową postacią był z pewnością Vitalii Nimetksyi. Ten ofensywnie usposobionych zawodników aż 21. razy znajdywał drogę do siatki, czterokrotnie był wybierany graczem meczu, został też w naszej ocenie MVP sezonu Jesień 2025. Najlepszym bramkarzem ligi został Władysław Kuszczow (z imponującą średnią 8,9), czołowym obrońcą na drugim szczeblu był Pavlo Kapinosov, a do tego znakomite liczby z przodu wykręcał też Artem Cherkas. Fantastyczną pracę wykonali też tacy gracze jak Oleh Halelyuka, Vitalii Kondrenko, Andrei Hrybau, David Ivashchenko, Eziz Kelbaiev (autor trafienia na wagę złotego medalu), Alexei Drogunsov i Max Litovchenko. Swój skromny wkład w to osiągnięcie wnieśli też Oleh Smolinskyi, Vladyslav Timir, Sasha Aleksander, Vladyslav Riabokon, Dmytro Yatsenko i Eduard Aleksandrovich. Panowie, wielkie brawa!
Przez długi czas wydawało się, że to Mistrzowie Chaosu sięgną po najcenniejsze trofeum. I chociaż w ostatecznym rozrachunku tak się nie stało, to my nie możemy przejść obojętnie wobec znakomitej postawy tej ekipy. Już na otwarcie rozgrywek MC ograli 8:5 FC REVIVAL, jak się później okazało, zdobywców tytułu. Potem otrzymali walkowera od WM Warszawa, a 3. serii gier po szalonej wymianie ciosów podzielili się punktami z Widmem Awansu (6:6). Następnie zespół w niebieskich koszulkach w pokonanym polu zostawił SM Warszawa (7:2) i Plusa (8:2), ale w 6. kolejce dość nieoczekiwanie przegrali ze Stowarzyszeniem Niezależnych Logistyków. Co kosztowało ich utratę lidera. Mistrzowie nie składali broni i szybko wrócili na zwycięski szlak, triumfując 6:3 z Lagardere Travel Retail. W swoim przedostatnim występie znaleźli też sposób na LS WAW PAX (4:2), a na samym finiszu, gdy już wiadomo było, że MC będą na drugim miejscu, dali jeszcze lekcje futbolu debiutantom z KS ATS Warszawa (12:4). Wprawdzie najcenniejsze trofeum nie trafiło do ich gabloty, ale Mistrzowie Chaosu nie zakończyli piłkarskiej jesieni z pustymi awansu rękami. Po pierwsze, awans do 1. Ligi. Po drugie, rzecz jasna, srebrne medale. Ale to nie wszystko, gdyż przypadły im jeszcze 2 statuetki za osiągnięcia indywidualne. Królem strzelców z 25. bramkami został Bartosz Cieślak, a najlepszym asystentem na drugim froncie został Mateusz Serafin, który aż 13. razy otwierał drogę do bramki kolegom z drużyny. Na tak świetne liczby tego duetu pracowała cała załoga, czyli tacy zawodnicy jak Jakub Spławski, Robert Zawistowski, golkiper Alan Bednarczyk, Damian Królak, Cezary Bednarek, Maciej Kieszkowski, Jan Tyski i Mateusz Gadomski. Swoje 3 grosze dołożył też Ahmed Saddik. Panowie, czapki z głów!
Słowa uznania należą się trzeciemu na mecie SM Warszawa. Strażnicy na dzień dobry pokonali LS WAW PAX 10:5, ale w 2. serii gier, po emocjonującym widowisku, podzielili się punktami ze Stowarzyszeniem Niezależnych Logistyków (4:4). Następnie wpadł walkower od Lagardere Travel Retail, ale potem Warszawiacy musieli uznać wyższość Mistrzów Chaosu (2:7). SM W nie załamali się tym obrotem spraw i wygrali swój kolejny mecz, z WM Warszawa 4:0. Z Plusem nie poszło im już tak gładko (remis 2:2), ale w kluczowym meczu, w przedostatniej kolejce, SM Warszawa zwyciężyli 5:3 z Widmem Awansu, zapewniając sobie miejsce na pudle. Na koniec sezonu Straż, grająca już bez większej presji, była o włos od odebrania tytułu FC REVIVAL, ale bramka w ostatniej minucie zadecydowała o ich nieznacznej przegranej 3:4. Mimo tej porażki Warszawiacy zameldowali się na podium, a konkretnie na trzeciej pozycji. Tak udana jesień była efektem znakomitej postawy kilku zawodników, których pozwolimy sobie wymienić. Prawdziwą furorę w przodzie robił Mateusz Krupnik wspierany przez Adriana Wierciocha, drugim najlepszym bramkarzem ligi został Mariusz Melerski (ze średnią 7,8), duży wkład w tak dobre rezultaty SM W mieli też Paweł Wojciechowski, Ireneusz Calski, Piotr Kobiałka i Andrzej Pawlak. Mimo mniejszej liczby występów swoją cegiełkę do brązowych medali dołożyli też Sebastian Średnicki, Adrian Cuch, Bartłomiej Kobiałka, Kacper Grzelak i Paweł Grzelak.
Niewiele do top3 zabrakło Lagardere Travel Retail. Pierwsza połowa jesieni była niezwykle udana dla tego zespołu. Po 4 grach LTR na koncie mieli 9 oczek i byli w czubie stawki. Na co złożyły się zwycięstwa z Widmem Awansu 4:2, KS ATS Warszawa 4:3, walkower na rzecz SM Warszawa i kolejny triumf, tym razem z LS WAW PAX 8:4. Lecz w następnych 3 meczach drużyna w białych trykotach nie mogła pochwalić się żadnymi zdobyczami (porażki 1:6 z FC REVIVAL, darmowe punkty oddane Plusowi oraz przegrana 3:6 z Mistrzami Chaosu). Lagardere po tej słabej serii podnieśli się i na finiszu sezonu pokazali klasę, wygrywając 6:4 ze Stowarzyszeniem Niezależnych Logistyków i 5:1 z WM Warszawa. Na pewno możemy zastanawiać się, co by się stało, gdyby Lagardere Travel Retail nie mieli w tych 2 spotkaniach kłopoty ze składem, może wtedy by znaleźli się na pudle? To dość realny scenariusz, zwłaszcza że LTR, jak już byli na placu, to niemal za każdym razem potwierdzali swoją wartość. A postawa takich graczy jak Dariusz Żak, Artur Arasimowicz, Paweł Marczak, Marcin Wawrzyńczak, Michał Dębski, Tomasz Hermanowski, Artur Sieroczniewicz, Mariusz Brinken czy Krzysztof Bartosiewicz z pewnością mogła się podobać. A to wróży sukcesy w przyszłości, o ile uniknie się problemów kadrowych.
Do górnej połowy tabeli załapało się też Widmo Awansu. To kolejna ekipa, która mogła znaleźć się w czołowej trójce, ale tutaj zadecydowała słabszy finisz futbolowej jesieni. Na inaugurację Fioletowi przegrali z Lagardere Travel Retail 2:4, ale w następnych 4 grach punktowali już znacznie lepiej. Na co złożyły się wygrane z Plusem 7:5, ze Stowarzyszeniem Niezależnych Logistyków 5:0 i z KS ATS Warszawa 6:4. A także remis 6:6 w 3. serii gier z bardzo mocnymi w minionym sezonie Mistrzami Chaosu. W 6. kolejce Widmo musiało uznać wyższość FC REVIVAL (4:6), a tydzień później wpadł walkower od WM Warszawa. Przed finiszem rozgrywek zespół w fioletowych barwach nie dość, że nadal liczył się w wyścigu o medale, to jeszcze był w naprawdę dobrym położeniu. Lecz niestety dla nich, 2 ostatnie spotkania (z SM Warszawa i LS WAW PAX), mimo ambitnej walki kończyły się porażkami (odpowiednio 3:5 i 5:8). Co finalnie uplasowało Widmo Awansu na piątej lokacie. Pewnikiem zawodnicy tego klubu liczyli na więcej, ale naszym zdaniem WA w minionej kampanii potwierdzili swoje umiejętności. Zwłaszcza tacy gracze jak Bartek Orłowski, Krzysiek Zwierz, Tomek Leszczyński, Marcin Ośka, Piotr Łukasiewicz, Mateusz Rutkowski, golkiper Daniel Luty, Michał Gaweł, Marcin Wawrzczak, Olek Orłowski czy Piotr Mirecki.
Na szóstym pozycji finiszował Plus. I tutaj możemy mówić, że zespół ten spisał się solidnie, chociaż punktował raczej w kratkę. Szybki przegląd ich wyników może to potwierdzić. Na inaugurację Niebiescy pokonali WM Warszawa 5:2, potem przegrali z Widmem Awansu 5:7, następnie przyszły 2 porażki z, jak się później okazało, dwójką najmocniejszych drużyn (0:6 z FC REVIVAL i 2:8 z Mistrzami Chaosu). Po drodze wpadł jeszcze walkower od Lagardere Travel Retail, był też remis 2:2 z bardzo mocnym SM Warszawa, a do tego zwycięstwo 7:5 z KS ATS Warszawa w przedostatniej kolejce. Sam finał rozgrywek im się nie udał (0:6 ze Stowarzyszeniem Niezależnych Logistyków), ale finalnie zespół w niebieskich strojach pozostawił po sobie przyzwoite wrażenie. A na indywidualne, nomen omen, plusy przy swoich nazwiskach zasłużyli Tomasz Ścibior, Kamil Szydlik, Artur Wojciechowski, Damian Bierdziński, Andrzej Pobocha, Duc Dang Dong, Aleksander Babij, Karol Jakubowski, Tomasz Panasiuk czy też Arkadiusz Świątek. Szkoda tylko, że tak rzadko mogliśmy oglądać na murawie takich graczy jak Norbert Kucharczyk, Krzysztof Kołodziej, Mateusz Tietz, Witold Barna, Maciej Kotlarek i Bartek Kowalski.
Stowarzyszenie Niezależnych Logistyków byli chyba najbardziej nieobliczalną ekipą w całej 2. Lidze. SNL potrafili urwać punkty najlepszym, ale też zdarzały im się słabsze występy. Po pierwszych 3 grach mieli na koncie 5 oczek (5:3 z KS ATS Warszawa, 4:4 z silnym SM Warszawa i 5:5 z WM Warszawa), w 4. serii gier dość wyraźnie ulegli 0:5 Widmu Awansu, by tydzień później znowu podzielić się punktami, tym razem z LS WAW PAX (4:4). W 6. kolejce Logistycy sprawili nie lada sensację, pokonując ówczesnego lidera Mistrzów Chaosu 7:3, ale potem przegrali 2:8 z FC REVIVAL. W przedostatnim spotkaniu SNL zanotowali porażkę 4:6 z Lagardere, lecz na koniec pokazali klasę, triumfując 6:0 z Plusem. Ta nieco sinusoidalna dyspozycja Stowarzyszenia mogła mieć wpływ na to, że ominęło ich podium, ale drużyna ta ma mocny skład, który oprócz dużych umiejętności cechuje się też niemal wzorową frekwencją. O czym można się przekonać, sprawdzając statystyki takich graczy jak Krzysztof Obroślak, Grzegorz Obroślak, Przemysław Pawelec, Krzysztof Hrynkiewicz, Tomasz Nitecki, Michał Kobyliński, Piotr Dachowicz i Paweł Klimczewski.
LS WAW PAX jesienią byli ekipą, którą świetnie się ogląda. Debiutujący w naszej lidze Lotnicy po pierwszych 4 meczach nie mogli pochwalić się żadnymi zdobyczami, ale ich ofensywna gra mogła robić wrażenie. A porażki z SM Warszawa 5:10, 6:9 z FC REVIVAL, 4:5 z Plusem i 4:8 z Lagardere Travel Retail na pewno wstydu im nie przyniosły. Przełom nastąpił w środku rozgrywek, gdy zdobyli pierwszy punkt w rywalizacji ze Stowarzyszeniem Niezależnych Logistyków (4:4). Potem LS poszli za ciosem, zanotowali premierową victorię 8:6 z WM Warszawa, a następnie dorzucili do tego efektowny triumf 13:3 z KS ATS Warszawa. W przedostatniej kolejce co prawda musieli uznać wyższość Mistrzów Chaosu (2:4), ale na koniec jesieni zwyciężyli z silnym Widmem Awansu 8:5, pokazując, że są drużyną z ogromnym potencjałem. LS WAW PAX mieli w składzie wyróżniających się Ligowców. Takich jak choćby Jakub Święcon, Mateusz Zieliński (obaj znaleźli się w najlepszych szóstkach sezonu) czy Łukasz Manel. Bardzo dobrze spisywali się też Mateusz Boczkowski, Jaffar Ali, Paweł Kaziorowski, Tomasz Okleka, Patryk Czuba, Przemek Pać i Paweł Zieliński.
WM Warszawa to w Ligowcu już uznana marka, ale jesienna kampania nie poszła po ich myśli. Przede wszystkim przez problemy kadrowe, gdyż Warszawiacy aż trzykrotnie musieli oddawać walkowera. Lecz jak pojawiali się na boisku, to nie wyglądało to źle. Niebiescy, nawet jak przegrywali, to po walce. Jak choćby 2:5 z Plusem, 6:8 z LS WAW PAX, ale też przy wyższych wynikach, jak 0:4 z SM Warszawa czy zwłaszcza 1:5 z Lagardere sprawiali sporo kłopotów rywalom. Do tego doszedł remis 5:5 po szalonej wymianie ognia ze Stowarzyszeniem i zwycięstwo 4:2 z KS ATS Warszawa. Potraktujemy zatem ten sezon jako wypadek przy pracy i jesteśmy przekonani, że Kacper Jakubisiak, Dariusz Jakubisiak, Sebastian Kalinowski, Tomasz Kisieliński, Przemysław Mielczarek, Adam Wołoszyn, Mariusz Jabłoński, Krzysztof Stępień, Michał Sztyber, Krzysztof Banaszek et consortes w przyszłych rozgrywkach będą prezentować się na miarę swojego potencjału.
Tabelę zamknęli KS ATS Warszawa i trzeba przyznać, że był to mocno pechowy sezon w wykonaniu tej sympatycznej drużyny. Ok, zdarzały im się wysokie porażki (jak choćby z FC REVIVAL, LS WAW PAX, SM Warszawa czy Mistrzami Chaosu), ale w większości meczów grali jak równy z równym. Najczęściej przegrywali nieznacznie, różnicą 1 czy 2 goli (3:5 ze Stowarzyszeniem, 3:4 z Lagardere, 2:4 z WM Warszawa, 4:6 z Widmem Awansu czy 5:7 z Plusem). Co prawda wyszło tak, że debiutanci nie zdobyli nawet punktu, ale nam ich gra przypadła do gustu i wierzymy, że po zebraniu frycowego ATS w kolejnych rozgrywkach pokaże, na co ich stać. Jeśli utrzymają w składzie takich graczy jak Mieszko Brzózka, Michał Krukowski, Rafał Owczarek, Piotr Iglantowicz, Maciej Mazur, Gabriel Tarić, Adrian Snopek, Mateusz Pruss, Konrad Kiezik czy Jakub Bronikowski, to w przyszłości ich rezultaty na pewno będą zdecydowanie lepsze.
Król Strzelców: Bartosz Cieślak (Mistrzowie Chaosu) – 25. goli,
Król Asyst: Mateusz Serafin (Mistrzowie Chaosu) – 13. ostatnich podań,
Najlepszy Bramkarz: Władysław Kuszczow (FC REVIVAL) – średnia 8,9,
MVP Sezonu: Vitalii Nimetskyi (FC REVIVAL).
BR Władysław Kuszczow (FC REVIVAL)
OBR Pavlo Kapinosov (FC REVIVAL) Jakub Święcon (LS WAW PAX)
POM Mateusz Serafin (Mistrzowie Chaosu)
AT Vitalii Nimetskyi* (FC REVIVAL) Bartosz Cieślak (Mistrzowie Chaosu)
rez:
Mariusz Melerski (SM Warszawa)
Artem Cherkas (FC REVIVAL)
Mateusz Krupnik (SM Warszawa)
Mateusz Zieliński (LS WAW PAX)
Krzysztof Obroślak (Stowarzyszenie Niezależnych Logistyków)
Bartek Orłowski (Widmo Awansu)
ligowiec.pl