Na sam koniec naszego cyklu opisującego wydarzenia, jakie miały miejsce jesienią, została nam Ekstraklasa Ligowiec Weekend. Tutaj na mistrzostwo musieliśmy czekać do ostatniej kolejki. Wtedy to Chwast Lotosu w bezpośrednim meczu o złoto pokonał SND i w taki oto sposób sięgnął po najcenniejsze trofeum. Załoga znad Dolinki z kolei przez tę porażkę nie tylko mogła pożegnać się z tytułem, ale wypadła też poza top3. Na drugiej pozycji zameldowało się ERGO Technology & Services S.A., a skład podium uzupełniło FC Radico. Całej medalowej trójce serdecznie gratulujemy i zapraszamy na podsumowanie sezonu Jesień 2025 Ekstraklasa Ligowiec Weekend!

Jak wspomnieliśmy we wstępie, po najcenniejsze trofeum sięgnął Chwast Lotosu. Co ciekawe, Biało-zieloni zanotowali na inaugurację mały falstart, przegrywając 2:3 z SND. Tydzień później zespół ten stoczył szalony bój z FC Radico (7:6 po golu w samej końcówce), po czym w efektownym stylu rozbił Powiew Czarnobyla (15:2). Chwast poradził sobie też z WARRIORS-REAL (7:2), ale w 5. serii gier dość nieoczekiwanie pozwolił sobie odebrać zwycięstwo w konfrontacji z Kokosami (4:4, mimo że było już 4:2 dla CL). Finał rundy zasadniczej był dla nich udany, co przełożyło się na victorię 9:4 z ERGO Technology & Services S.A. oraz walkowera oddanego przez AZS PJATK. Do rundy finałowej Lotos przystępował z pozycji lidera, ale pierwsze miejsce stracił po pierwszym spotkaniu Grupy Mistrzowskiej. Wtedy to załoga w Biało-zielonych trykotach musiała uznać wyższość FC Radico (1:3). W przedostatnim spotkaniu futbolowej jesieni Chwast triumfował 10:3 z ERGO Technology & Services S.A. i powrócił na szczyt tabeli. Na samym finiszu czekał ich bezpośredni mecz o złoto z SND. CL do szczęścia wystarczał remis, ale tutaj gracze tej ekipy nie kalkulowali i po fenomenalnym występie wygrali aż 7:1, udowadniając wszystkim, że ten tytuł zasłużenie powędrował do ich gabloty. Nie były to jedyne zdobycze Chwasta. Statuetkę dla najlepszego bramkarza ligi zdobył Lucjan Baran (ze znakomitą średnią 8,3), a MVP jesiennych rozgrywek został Hubert Rytel. Rozgrywający Lotosu pracował na całej długości i szerokości boiska, wykręcał świetne liczby w ofensywie i był kluczowym elementem mistrzowskiej układanki Biało-zielonych. Fantastycznie spisywali się też Maciej Michalski oraz Konrad Rychter (obaj znaleźli się w pierwszej szóstce sezonu), tak dobre wyniki nie byłyby możliwe bez takich zawodników jak Esoa Lele, Szymon Binkiewicz, Karol Szczap, Piotr Ignaczewski, Antek Jankowski i Tomasz Chałatkiewicz. Swoje 3 grosze do tego sukcesu dołożyli też Mateusz Kierczka, Damian Pytel, Krystian Szturębski i Karol Podsiadło. Panowie, czapki z głów!

Słowa uznania należą się też drugim na mecie ERGO Technology & Services S.A.. Inauguracja rozgrywek była dla nich daleka od oczekiwań (przegrana 4:10 z Powiewem Czarnobyla), ale Granatowi szybko wyciągnęli wnioski i już w następnym występie powrócili na zwycięski szlak (10:2 z WARRIORS-REAL). Potem przyszły jeszcze victorie 5:3 z Kokosami, 6:3 z SND i 10:6 z AZS PJATK. Ich passę 4 wygranych z rzędu w dość bolesny sposób zakończył Chwast Lotosu (4:9), ale na zamknięcie rundy zasadniczej ERGO w dobrym stylu pokonali FC Radico i dzięki temu z drugiej pozycji awansowali do czołowej czwórki ze stratą ledwie jednego punktu do lidera. Początek zmagań w Grupie Mistrzowskiej nie poszedł po myśli zespołu w granatowych koszulkach. W starciu z SND musieli uznać wyższość rywala (3:6), a w przedostatniej kolejce zdecydowanie lepszy okazał się Chwast Lotosu (porażka 3:10), a to wszystko spowodowało, że ERGO straciło szanse na złoto. A ich sytuacja w wyścigu o top3 też była daleka od wymarzonych. Jednak na finiszu jesiennej kampanii trafił im się walkower oddany przez FC Radico. Granatowi mieli najbardziej korzystny bilans w małej tabeli z FC R i SND (3 załogi miały po 18 oczek), co w ostatecznym rozrachunku dało im wicemistrzostwo. Oprócz srebrnych medali i miejsca na pudle na ich konto powędrowała jeszcze jedna nagroda. Najskuteczniejszym strzelcem Ekstraklasy z dorobkiem 20 goli został Wojciech Kirejew. Drugim najlepszym golkiperem ligi został Stanisław Chomczyk, bardzo dobrze jesienią spisywali się też Patryk Kwiatkowski, Radek Sosnowski, Piotr Kalinowski, Adam Domidowicz, Mateusz Puchalski, Kuba Mroczek, Kirill Tsvirko, Łukasz Szymański, Paweł Koziorek i Kacper Tymosiak.

Duże brawa należą się też FC Radico, którzy uzupełnili skład podium. W fazie zasadniczej załoga z Wietnamu grała w kratkę. Na dzień dobry trafiły im się darmowe 3 punkty przez AZS PJATK, a potem musieli uznać wyższość Chwastu Lotosu (6:7 po niezwykle emocjonującym widowisku). Następnie przyszły zwycięstwa 5:3 z SND i w takim samym stosunku z Powiewem Czarnobyla. W 5. serii gier Radico dość nieoczekiwanie przegrali z WARRIORS-REAL 2:5, ale w 6. kolejce pokonali 5:4 Kokosy. I chociaż przytrafiła im się porażka 4:5 z ERGO Technology & Services S.A., to mimo tego Wietnamczycy dość pewnie awansowali do top4. Tam na początek ograli ówczesnego lidera Chwast Lotosu 3:1, a później powtórzyli ten wyczyn, triumfując z prowadzącym wówczas w tabeli SND 6:3. Przed ostatnim meczem sezonu FC Radico mieli jeszcze małe szanse na tytuł, ale przez występ nieupoważnionego zawodnika ich starcie z ERGO Technology & Services S.A. zostało zweryfikowane jako walkower dla przeciwnika. Co jednak nie przeszkodziło wietnamskiej ekipie załapać się na pudło. Kluczem do tak wysokiego miejsca była postawa takich graczy jak Mai Linh, golkiper Kuba, Son, Tan, Quang, Nhat, Tuan, Manh, Rafał. Szkoda tylko że tak rzadko mogliśmy oglądać w akcji Mario Trana i Tu Neymara.

SND do samego finiszu liczyło się w wyścigu o złoto. Tymczasem po porażce w ostatnim meczu sezonu z Chwastem Lotosu nie tylko stracili szanse na tytuł, ale wypadli też ze strefy medalowej. Na otwarcie piłkarskiej jesieni Jasnozieloni mierzyli się nie z kim innym jak z Chwastem i tutaj to oni byli górą (3:2). Potem poradzili sobie z Kokosami (5:3), ale później przytrafiły im się 2 przegrane (z FC Radico 3:5 i z ERGO Technology & Services S.A. 3:6). Lecz już do końca rundy zasadniczej drużyna znad Dolinki nie myliła się, w pokonanym polu zostawiając takie ekipy jak Powiew Czarnobyla (7:5), AZS PJATK (9:5) i WARRIORS-REAL (9:2). Do top4 SND weszli z trzeciego miejsca i już na otwarcie Grupy Mistrzowskiej wskoczyli na pozycję lidera po zwycięstwie z ERGO Technology & Services S.A. 6:3. Niestety dla nich, w 9. serii gier musieli uznać wyższość FC Radico (3:6), a w ostatnim jesiennym meczu, o czym pisaliśmy wyżej, lepszy okazał się Chwast Lotosu. Mimo tego, że nie udało się wskoczyć na podium, reprezentanci Mokotowa nie zamknęli rozgrywek z pustymi rękami. Statuetkę króla asyst (9 decydujących podań) zdobył Radosław Tretiak. Znakomicie w minionej kampanii spisywał się też Marcin Pujer (kapitalna frekwencja), dobre występy notowali też Jakub Grabowski, Tran The Phong Tomek, Tomasz Borkowski, Jan Almeida, Wojtek Miazga, Kacper Mikołajczyk, Ayhan Emiroglu, Michał Śpiewak, Sebastian Matuszewski, Adrian Relidzyński, Paweł Rosiński i Piotr Norberciak.

Przechodzimy do drugiej połowy stawki. Tu najwyżej sklasyfikowaną ekipą był Powiew Czarnobyla. Załoga w bordowych koszulkach zaliczyła świetny start w postaci efektownej wygranej z ERGO Technology & Services S.A. 10:4. Potem jednak nie było już tak kolorowo. Co przełożyło się na 4 porażki z rzędu (5:9 z AZS PJATK, aż 2:15 z Chwastem Lotosu, 3:5 z FC Radico i 5:7 z SND). Lecz potem Powiew przebudził się i w końcówce rundy zasadniczej dołożył 2 zwycięstwa, 3:1 z WARRIORS-REAL i 5:3 z Kokosami. Na początku rywalizacji w Grupie Niemistrzowskiej Bordowi ponownie ograli Kokosy (2:0), następnie wpadł jeszcze walkower od AZS PJATK, a na finiszu sezonu Czarnobyl zgarnął piąty kolejny skalp, triumfując 3:1 z WARRIORS-REAL. Powiew utrzymał się pewnie i pokazał, że słabszy środek rozgrywek był wypadkiem przy pracy. Na wyróżnienie w tej drużynie zasłużyli przede wszystkim Sebastian Sołobodowski, Piotr Stępień i Marek Urawski, bardzo dobrze prezentowali się też Mikołaj Wrochna, Mateusz Aronowicz, Andrzej Reszke, Jarosław Kłosiewicz, Mateusz Przystupa i Piotr Kolbarczyk.

Na szóstej lokacie zameldowała się drużyna Kokosów. Fioletowi po pierwszych 3 grach nie mogli się pochwalić żadnymi zdobyczami (2:6 z WARRIORS-REAL, 1:5 z SND i 3:5 z ERGO Technology & Services S.A.), ale w 4. serii gier nastąpiło efektowne przełamanie w postaci zwycięstwa 9:2 z AZS PJATK. Następnie ekipa w fioletowych koszulkach dość niespodziewanie urwała punkty późniejszemu mistrzowi Chwastowi Lotosu (4:4), ale na koniec rundy zasadniczej zaznali jeszcze 2 porażek (4:5 z FC Radico i 3:5 z Powiewem). Grupę Niemistrzowską Kokosy zaczynały na ostatnim miejscu, ale w niej zgarnęli 6 oczek (0:2 z Czarnobylem, 3:2 z Warriors i także 3:2 z AZS) i finalnie znaleźli się nad kreską. A do tego Kamil Przybyszewski zgarnął statuetkę dla najlepszego asystenta ligi (9 ostatnich podań). Oprócz Przybyszewskiego udaną jesień zanotowali tacy gracze jak Michał Ostrowski, Kacper Sasal, Marek Czapkiewicz, Michał Sękulski, Grzegorz Gawroński, Tomasz Lelonek, Tomasz Paczos, Michał Pierzchlewicz, Jakub Jaskot i Mateusz Błaszczak.

Pod kreską, na siódmej pozycji, znalazł się AZS PJATK. Akademicy w pierwszym i ostatnim meczu fazy zasadniczej oddawali walkowera (z tego benefitu mogli się cieszyć FC Radico i Chwast Lotosu), a już czysto na boisku bywało różnie. Najpierw były 2 wygrane (9:5 z Powiewem Czarnobyla i 11:4 z WARRIORS-REAL), a potem 3 porażki (2:9 z Kokosami, 6:10 z ERGO Technology & Services S.A. oraz 5:9 z SND). W Grupie Niemistrzowskiej PJATK zremisował z Warriors 4:4, sprezentował kolejne darmowe punkty, tym razem Powiewowi, a na koniec, w decydującym meczu, zanotował porażkę 2:3 z Kokosami. Według nas AZS PJATK zaprezentował się sporo poniżej swojego potencjału (w swoim peaku ta załoga zawsze biła się o medale), ale mimo wszystko na małe wyróżnienia zasługują tacy gracze jak Mateusz Chądzyński, Mir Haidar, Oliwier Chorchos, Karol Kubica, Stefan Branicki, Maciej Kowalski, Mateusz Bartczak czy Paweł Hnatyk.

Na samym końcu stawki znaleźli się WARRIORS-REAL. Ekipa w czerwonych trykotach na otwarcie jesieni zwyciężyła z Kokosami, ale potem przyszły 3 kolejne porażki (2:10 z ERGO, 4:11 z AZS PJATK i 2:7 z Chwastem Lotosu). W 5. serii gier Wojownicy przełamali się i to z późniejszym medalistą FC Radico (5:2), ale na finiszu rundy zasadniczej wpadły jeszcze 2 przegrane (1:3 z Powiewem i 2:9). W Grupie Niemistrzowskiej beniaminek na dzień dobry zremisował 4:4 z AZS-em, ale potem musiał uznać wyższość Kokosów (2:3) i Czarnobyla (1:3). I to zadecydowało o ich spadku. W naszej ocenie Warriors zabrakło nieco szczęścia, ale nie będziemy tutaj skupiać się na minusach, gdyż było kilka pozytywów. Przede wszystkim była to postawa Roberta Wasiuka, Mariusza Tryzybowicza i bramkarza Patryka Franczuka, ale nieźle prezentowali się też Piotr Szloser, Przemek Mączewski, Damian Grynowiecki, Balazs Nemeth, Marcin Wasiuk, Karol Kwietniewski, Kuba Ignaczewski i Marek Piwowarski.

 

Król Strzelców: Wojciech Kirejew (ERGO Technology & Services S.A.) – 20 goli,
Król Asyst: Radosław Tretiak (SND), Kamil Przybyszewski (Kokosy) – 9 ostatnich podań,
Najlepszy Bramkarz: Lucjan Baran (Chwast Lotosu) – średnia 8,3,
MVP Sezonu: Hubert Rytel (Chwast Lotosu).


BR Lucjan Baran (Chwast Lotosu)
OBR Konrad Rychter (Chwast Lotosu) Marcin Pujer (SND)
POM Hubert Rytel* (Chwast Lotosu)
AT Maciej Michalski (Chwast Lotosu) Wojciech Kirejew (ERGO Technology & Services S.A.)

rez:
Stanisław Chomczyk (ERGO Technology & Services S.A.)
Mai Linh (FC Radico)
Kamil Przybyszewski (Kokosy)
Radosław Tretiak (SND)
Sebastian Sołobodowski (Powiew Czarnobyla)
Robert Wasiuk (WARRIORS-REAL)